

...moim poprzednikiem i nauczycielem był pewien święty człowiek, który przez długie lata wierzył po prostu w rzekę, w nic poza tym. Zauważył, że głos rzeki do niego przemawia, uczył się od niej, rzeka go wychowywała i pouczała, była dla niego bogiem, przez wiele lat nie wiedział, że każdy powiew wiatru, każda chmura, każdy owad ma równie boską naturę i może tyle samo nauczyć, co rzeka, którą czcił. Ale kiedy ten święty człowiek odszedł do lasu, wiedział już wszystko, wiedział więcej niż ty i ja bez nauczycieli, bez ksiąg, tylko dlatego, że wierzył w rzekę...
Herman Hesse „Siddhartha”

22 cm
Granica ma 22 centymetry szerokości z każdej strony. Tak niewiele, a jednocześnie tak wiele. Rzeka, która przez wieki była świadkiem historii, niesie w sobie opowieści o pokoju, o ciągłości i zmianie. My jednak wciąż nie potrafimy się od niej uczyć – zamiast płynąć z jej nurtem, staramy się zmieniać jej bieg, wyznaczać granice, dzielić świat na mniejsze części.
W odpowiedzi na to postanowiłam stworzyć szklany słupek graniczny w rzeczywistych wymiarach, napełniony wodą. Jego przezroczystość pozwala zobaczyć świat na wskroś, podkreślając jednocześnie iluzoryczność granic tworzonych przez człowieka. Szkło – swoją kruchością uwidacznia nietrwałość pokoju. Zamknięta w szklanym słupku woda pochodzi z trójstyku rzek, miejsca, w którym niegdyś przebiegała granica zaborów, a Polski nie było na mapie. Trójkąt Trzech Cesarzy (woj. śląskie) to przestrzeń o historycznej niepewności, ale i symbol zmieniających się losów.
Słup, choć istnieje, jest jedynie hipotetyczną granicą. Efemerycznym znakiem, który przypomina, że linie na mapie mogą się zmieniać, ale nurt rzeki pozostaje nieustanny. To opowieść o płynności, kruchości i nadziei. O tym, że zamiast dzielić – możemy płynąć razem. 22 cm, 2023, woda pobrana z trójstyku rzek - dawnej granicy zaborów.




